Pracoholiczka na odwyku szuka szczęścia z dala od świata mediów, eventów i PR-owych łamigłówek.
Być może Laos nie bije rekordów popularności na turystycznych top listach, ale zdecydowanie jest krajem, który oferuje naprawdę dużo!
Luang Prabang to zdecydowanie magiczne miejsce, przyciągające tłumy turystów niemniej magiczną tradycją porannych procesji mnichów. Czasem jednak sami zainteresowani czarodziejską atmosferą sprawiają, że czar po prostu pryska…
My, Europejczycy, zawsze z zegarkiem w ręku i miarką w oku, żyjący od linijki, przywykli do rozkładów jazdy i wykonujący przelewy co do grosza w Laosie możemy doznać głębokiego szoku. Tu nie ma miejsca na minutniki, milimetry i mililitry. Tu jest lao-lao!
Jeśli jesteś zmęczony i potrzebujesz totalnego resetu, weź pod lupę południowy Laos, a dokładniej 4000 Wysp na Mekongu. Wypoczniesz na 4000 sposobów!
Myślicie, że skoro nie siedzimy za biurkiem to obce są nam plany, nadgodziny, budżety i raportowanie? Nic bardziej mylnego! Podróżowanie ma więcej wspólnego z pracą w korpo niż możecie przypuszczać. Ale różni je jedna zasadnicza rzecz…